Kopie i bezpieczeństwo
W skrócie
Twoje archiwum to zwykłe pliki — notatki i zdjęcia. Nie ma bazy danych, która mogłaby się uszkodzić, ani zamkniętego formatu, w którym dałoby się utknąć. Oakbough Family zapisuje każdą notatkę w jednym, czystym ruchu, więc nawet przerwany zapis nie zostawia pliku w połowie. Ale „pliki są zwykłe" nie jest tym samym co „masz kopię" — dlatego kopie zapasowe są w programie na stałe.
Kopie zapasowe
Wejdź w Ustawienia → Kopie zapasowe i wskaż jeden folder na kopie. To jedyne pytanie o folder, jakie usłyszysz od programu — i warto na nie odpowiedzieć porządnie: inny dysk, pendrive, folder synchronizowany do chmury. Program nie przyjmie folderu leżącego wewnątrz archiwum, bo taka kopia zniknęłaby razem z tym, co miała ratować.
Potem dzieje się to samo:
- kopia przy zamykaniu programu, najwyżej raz na dobę i tylko wtedy, gdy od ostatniej kopii coś się w archiwum zmieniło;
- dziesięć ostatnich kopii zostaje, starsze same schodzą z drogi;
- każda kopia jest sprawdzana zaraz po zrobieniu — program otwiera właśnie zapisane archiwum i przelicza notatki. O tym, że kopie były puste, nie chcesz się dowiedzieć w dniu, w którym są potrzebne;
- jeśli ostatnia kopia zrobiła się stara, program mówi o tym na pasku stanu — nie czeka, aż sam zapytasz.
Nie chcesz czekać na zamknięcie? Zrób kopię teraz robi ją na miejscu. Każda kopia to jeden zwykły plik ZIP — otworzysz go czymkolwiek, także bez naszego programu.
Kopia jest bezstratna i to jest jej sens: zabiera wszystko, także dziennik badań, własne rodzaje wydarzeń, zapisane zapytania Kartoteki i Twoje własne pola we frontmatterze. Nigdy nie anonimizuje żyjących — w przeciwieństwie do eksportu, który z założenia jest projekcją na potrzeby kogoś innego. Kopia ratuje, eksport publikuje. Nie zamieniaj ich rolami.
Przywracanie
Ustawienia → Przywróć kopię… wskazujesz plik kopii, a program zakłada z niej osobne archiwum („Kowalscy (kopia z 12.09.2026)"). Archiwum, w którym pracujesz, zostaje nietknięte — przywracanie po wierzchu tego, co właśnie masz otwarte, to sposób na stratę danych po dwa razy. Kiedy przekonasz się, że w kopii jest to, po co przyszedłeś, przełącz się na nią i pracuj dalej; stare archiwum możesz usunąć z listy albo zostawić.
Poza tym:
- Folder
.oakbough-family-backup/wewnątrz archiwum — tam trafiają notatki, które coś by nadpisało: import zastępujący, masowa zmiana nazwy rodzaju, zmiana nazwy pliku przy scalaniu. To zwykłe pliki z datą w nazwie folderu; w razie potrzeby kopiujesz je z powrotem. - Panel Historia — dostajesz go w dodatku, jeśli masz na komputerze zainstalowanego gita: program robi wtedy migawkę po każdym zapisie i przed każdą operacją przepisującą wiele notatek naraz, a w panelu oglądasz różnice i przywracasz dowolny wcześniejszy stan. Git nie jest wymagany i nic bez niego nie przestaje działać — Historia to premia dla tych, którzy go mają, nie droga odzysku, na której opieramy Twoje dane.
- Eksport GEDCOM (Ustawienia → Dane) to przenośna kopia, którą odczyta każdy program genealogiczny na świecie. Pamiętaj tylko, że GEDCOM nie niesie wszystkiego (dziennika badań, notatek miejsc, Twoich własnych pól) i że domyślnie ukrywa osoby prawdopodobnie żyjące. Jako kopia bezpieczeństwa służy słabiej niż zwyczajna kopia archiwum.
Drugi komputer
Model jest jednoosobowy i świadomie prosty: jedno archiwum, jeden komputer naraz. Nie ma synchronizacji w tle, nie ma scalania dwóch wersji tej samej osoby — i nie udajemy, że jest.
Żeby przenieść pracę na inny komputer, zabierz ze sobą całe archiwum:
- Ustawienia → Kopie zapasowe → Zrób kopię teraz i weź plik kopii (pendrive, chmura, cokolwiek).
- Na drugim komputerze: Ustawienia → Przywróć kopię… i wskaż ten plik. Powstanie tam osobne archiwum z całą Twoją pracą.
Alternatywnie: ścieżkę do folderu archiwum widzisz w Ustawieniach, więc możesz go skopiować ręcznie i wnieść drugą stroną — ekranem powitalnym, przyciskiem Wnieś istniejący folder… (program zrobi z niego kopię u siebie, oryginału nie rusza).
Czego nie zalecamy: trzymania jednego archiwum w folderze synchronizowanym i edytowania go z dwóch komputerów. Skończy się to plikami „kopia konfliktu" — jak przy każdym synchronizowanym folderze — a program nie ma jak rozstrzygnąć, która wersja prababki jest tą właściwą.
A jeśli poprawię plik ręcznie?
Program to wytrzyma: zauważy zmianę na dysku i wczyta ją, a czego nie rozumie — zostawi w pliku nietknięte. Notatka zapisana w złym kształcie nie blokuje otwarcia całego archiwum: pojawi się na liście w Zdrowiu archiwum („których plików nie dało się odczytać"), a sam plik zostaje bez zmian.
Ale to siatka bezpieczeństwa, nie wspierany tryb pracy. Edytorem Twojego drzewa jest aplikacja: tylko ona pilnuje spójności, tożsamości notatek i odnośników między nimi. Jeśli poprawiasz coś ręcznie, zrób najpierw kopię.